
Zapisz się do newslettera Znajdź w serwisie Rodzice na zakupach
Uważaj na "syndrom zakładania gniazda"
Okres przedświąteczny to dla większości z nas moment, kiedy zabieramy się za gruntowne porządki w domu. Mycie okien, odkurzanie, szorowanie, a przy okazji przesuwanie mebli. Nawet najwięksi przeciwnicy porządków ulegają presji i wymiatają kurze z kątów, robią przegląd na biurku i na półkach z książkami.
Cóż dopiero przyszła mama, której dziecko niedługo ma się urodzić. Ona ma dodatkowe powody, by szczególnie zadbać o czystość i wygląd swojego mieszkania. Chciałaby wszystko odświeżyć i odnowić przed pojawieniem się nowego członka rodziny. Dość często zdarza się, że kobiety w ostatnich tygodniach ciąży, nawet te, które zmęczone i zniecierpliwione są z powodu ciążowych dolegliwości, nagle czują przypływ energii i nieodpartą chęć wysprzątania, a nawet wyremontowania całego mieszkania. Nazywa się to syndromem zakładania gniazda.
Wszystko jest w porządku, jeśli w czasie tego pucowania domu zachowa się umiar i zdrowy rozsądek, uwzględniający odmienny stan kobiety lub gdy głównym „budowniczym gniazda” będzie jednak mąż lub inna osoba. Można ewentualnie pozwolić sobie na bardziej forsowne czynności, jeśli jest się już po terminie porodu.
Piszę to ku przestrodze, gdyż presja świąt plus opisany wyżej syndrom mogą mieć negatywne następstwa, jeśli się tego rozsądku nie zachowa. Sama przeżyłam to na własnej skórze...
Termin porodu miałam przewidywany na 15 stycznia, czyli tuż przed świętami byłam w 36. tygodniu ciąży. Zamówiłam do jednego z pokoi czyszczenie wykładziny karcherem. Usługę wykonywał starszy pan, który pomimo wieku tryskał energią i przez cały czas wykonywania pracy zachwycał się skutecznością swojego urządzenia czyszczącego. Poczułam się zarażona tą energią i kiedy fachowiec opuścił mój dom, stwierdziłam, że teraz inne pomieszczenia nie są wystarczająco czyste i przygotowane, ani do świąt, ani na przyjęcie dzidziusia. Rozpoczęłam gruntowne porządki. Nawet nie chcę się przyznawać, co mi wtedy przychodziło do głowy. Jedno jest pewne – wystąpił u mnie syndrom zakładania gniazda. Niestety wieczorem przywitałam z płaczem wracającego z pracy męża. Rozpoczęły się regularne skurcze. Nie wyciszyły się po kąpieli. Około godziny 22.00 byliśmy już w szpitalu. Ponieważ byłby to poród przedwczesny, podjęto próbę wyciszenia skurczy lekami. Na szczęście do rana czynność skurczowa ustała. Do domu wypuszczono mnie po dwóch dniach, czyli 23. grudnia. Tak więc w rezultacie tego zamieszania wigilię i święta spędzaliśmy u moich rodziców, bo nie mieliśmy nawet zrobionych porządnych zakupów. Córka przyszła na świat dopiero 11 stycznia.
Wiadomo, że ciąża nie wymaga zupełnego zrezygnowania z wykonywania czynności domowych związanych ze sprzątaniem. Trzeba jednak pamiętać o zasadach bezpieczeństwa podczas tych prac.
-przydatny kalkulator Szkoły rodzenia
-spis szkół z całego kraju Kalendarium ciążowe
-ciąża tydzień po tygodniu Oblicz dni płodne
-jak ustalić ten dzień Nasi eksperci
Baza imion
-wybierz imię z naszej bazy





