To pytanie, które zadaje sobie każdy rodzic. Zwłaszcza przed podjęciem decyzji o wykonaniu szczepień zalecanych. Warto jednak przedtem zapoznać się z faktami i opinią specjalistów.

DOBRA MAMA: Przedstawiciele ruchów antyszczepionkowych przekonują, by rodzice rezygnowali z tej formy ochrony swoich dzieci. W odpowiedzi lekarze biją na alarm, informując, że szczepienia to konieczność. Temat wciąż wzbudza wiele kontrowersji, zwłaszcza że narosło wokół niego dużo mitów.

Lek. med. Grzegorz Siteń: Niestety, nie żyją już osoby, pamiętające choroby, których występowanie w dzisiejszych czasach wyeliminowaliśmy właśnie dzięki szczepionkom. Nie możemy bagatelizować tego problemu. Większość chorób, przeciw którym wykonywane są szczepienia, jest śmiertelna lub ich przebycie kończy się trwałym kalectwem. Jak opisywała to Maria Rodziewiczówna, w okresie, gdy szalała błonica, czworo z piątki dzieci w domu umierało. Jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku występowały liczne zachorowania na poliomyelitis. Stąd zresztą decyzja o wybudowaniu pawilonu chorób zakaźnych w Łańcucie. Wystarczy w wyszukiwarkę internetową wpisać hasło „żelazne płuca”, aby przekonać się, jak straszna jest to choroba.

DM: Można by powiedzieć – medycyna przecież stale się rozwija. Jest na znacznie wyższym i zaawansowanym poziomie niż kilkanaście lat temu.

G.S.: Prawda jest jednak taka, że chorób, na które szczepimy, nie można w całości wyleczyć. Ponadto współcześni lekarze pediatrzy nie potrafią prawidłowo ich rozpoznać. Pomimo prawidłowego postępowania śmiertelność wciąż jest duża. Osobiście odrę widziałem dwa razy w życiu, błonicy nigdy, a o polio wolę nawet nie myśleć. A przecież w krajach wschodnich występowanie tych chorób wciąż odnotowywane jest w licznych przypadkach. Gdy rozpoczynałem pracę w 1992 roku, bywało, że na jednym dyżurze diagnozowaliśmy u pięciorga dzieci zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, z czego jedno o etiologii HiB, które zwykle kończy się bardzo poważnymi powikłaniami. Dziś, dzięki szczepieniom, takie zapalenie praktycznie się nie zdarza. Jeżeli chodzi o dorosłych, byłem świadkiem podobnych tragedii, gdy umierali po banalnym skaleczeniu, chorując na tężec. Dlatego wykonywanie szczepień jest tak ważne dla całego społeczeństwa. Szczepienia są szansą na bezpieczne życie każdego z nas.

DM: Które szczepienia według pana warto wykonać u małego dziecka?

G.S.: Powrócę na chwilę jeszcze do przeszłości. Gdy byłem dzieckiem, ojciec pokazywał mi zbiorowe mogiły w lesie, powstałe po „zarazie” z końca XIX wieku. Zmarłych, w większości dzieci, chowano z dala od ludzkich osiedli, nie na cmentarzu, a w lesie. Wszystkie te mogiły z czasem stały się zapomniane. My jednak nie możemy zapominać o tym, że wspomniane „zarazy” nie są częścią naszej codzienności tylko i wyłącznie dzięki obowiązkowym szczepieniom. Chciałbym tutaj powiedzieć również o ponad 80 procentach populacji Indian w obu Amerykach, którzy zmarli na ospę prawdziwą. To była grupa około 3,5 miliona ludzi! Wracając do pani pytania – na pewno bezwzględnie należy wykonać wszystkie szczepienia obowiązkowe. Więc w ciągu dwóch pierwszych lat przeciwko: gruźlicy, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, błonicy, tężcowi, krztuścowi, pałeczce HiB, polio, odrze, śwince i różyczce. Pamiętajmy, że przed każdym szczepieniem konieczna jest wizyta u lekarza, który wykona niezbędne badanie.

DM: Na liście obowiązkowych szczepień znajduje się tzw. MMR – trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce. To właśnie ona wzbudza największe kontrowersje, ponieważ krąży opinia, że może wywołać autyzm.

G.S.: Tę kwestię powinniśmy już mieć dawno za sobą, ponieważ żadne z wiarygodnych badań publikowanych w renomowanych czasopismach medycznych nie potwierdziło związku między podaniem tej szczepionki i autyzmem. Dotychczasowe obserwacje naukowe wskazują, że to przypadkowa zbieżność zdarzeń. MMR podaje się w drugim roku życia, a autyzm, który jest chorobą dziedziczną, ujawnia się zwykle właśnie w tym samym okresie. Kontrowersyjny artykuł, który ukazał się w „Lancecie”, na temat występowania autyzmu po podaniu szczepionki, został napisany pod dyktando koncernu farmaceutycznego produkującego konkurencyjną szczepionkę. Lekarz, który napisał artykuł, po wykryciu kłamstwa został pozbawiony prawa wykonywania zawodu.

DM: Rodzice często zastanawiają się również nad tym, czy jest sens szczepienia dzieci przeciwko odrze, skoro nie jest ona ciężką chorobą.

G.S.: Choć u większości dzieci przebieg choroby nie jest ciężki, trudno określić, czy po jej przebyciu nie wystąpią groźne komplikacje, m.in. zapalenie mózgu, które może prowadzić do śmierci. W przypadku tych chorób, które zwykle nie są groźne – różyczki, świnki czy ospy, – celem szczepienia jest ochrona właśnie przed poważnymi powikłaniami.

DM: A co z zawartością szkodliwej rtęci w szczepionkach?

G.S.: To kolejny mit, z którym chciałbym się rozprawić. To prawda, w szczepionkach są śladowe ilości tego pierwiastka – ale musimy pamiętać, że ta ilość odpowiada mniej więcej ilości rtęci wdychanej przez człowieka w ciągu doby w uprzemysłowionym mieście, jak np. Katowice. Porównywalne, śladowe ilości rtęci zjadamy wraz z owocami morza.

DM: Szczepionka może wywołać tzw. odczyny poszczepienne. To częste przypadki?

G.S.: Jeżeli występuje taka reakcja, najczęściej jest to miejscowy odczyn zapalny: obrzęk, zaczerwienienie i ból. Wymaga zastosowania miejscowo okładów z kwaśnej wody, które przynoszą ukojenie. W przypadku wystąpienia poważniejszych objawów czy nawet postaci zakażenia – konieczny jest kontakt z lekarzem i odpowiednie leczenie. Jeżeli chodzi o reakcje uczuleniowe, to w mojej ocenie jest to problem zbyt rozdmuchany. Właściwie wszyscy jesteśmy na coś uczuleni. Dlatego alergia na mleko czy jajka nie powinna być przeciwwskazaniem do wykonania szczepienia. W razie wątpliwości najlepiej porozmawiać z lekarzem, który rozwieje wszystkie obawy.

DM: Panie doktorze, a co ze szczepionkami zalecanymi? Dla rodziców wykupienie całego pakietu może okazać się zbyt dużym wydatkiem. Wykonanie których warto szczególnie wziąć pod uwagę?

G.S.: Na pewno jest to szczepienie przeciwko pneumokokom. Te bakterie mogą wywołać ciężkie zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz groźną sepsę – zakażenie całego organizmu. Często też wywołują zapalenie płuc. Są szczególnie niebezpieczne dla dzieci do 2 roku życia. Największe ryzyko zachorowania jest w grupie wcześniaków oraz u dzieci przebywających w żłobkach i przedszkolach.

DM: A co ze szczepionką przeciw rotawirusom i okresowej grypie?

G.S.: Rodzice powinni pomyśleć o wykonaniu szczepionki przeciwko grypie, gdy dziecko ma problem z obniżoną odpornością, jest chore na cukrzycę, oraz m.in. gdy boryka się z przewlekłymi chorobami płuc, serca, wątroby czy nerek. Rotawirusy to najczęstsza przyczyna ostrej biegunki u dzieci, stąd wskazanie do tego szczepienia, zwłaszcza w rejonach, gdzie dostępność do leczenia szpitalnego jest ograniczona.

Z lek. med. Grzegorzem Siteniem, specjalistą chorób dziecięcych, nefrologiem, kierownikiem Oddziału Pediatrycznego w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie rozmawiała Dominika Czapkowska.

Share Button