
Zapisz się do newslettera Znajdź w serwisie Rodzice na zakupach

"Inne drogi do macierzyństwa"
„W idealnej bajce książe na białym koniu podbija serce księżniczki, pobierają się i mają gromadkę ślicznych małych książątek i księżniczek. Moja bajka zaczyna się podobnie, jest książę i jest wielka miłość i ślub. I koniec bajki. Dwa lata i nic. Pierwsze nieśmiałe próby mało wiarygodnych (bo wykonywanych w domu) badań spermy i zdanie pani laborantki - z tego dzieci nie będzie. Wielki smutek...”
Mało taktowne uwagi koleżanek, że bzdury zajmują moją głowę i czas, że komputer, że fotografia, że wycieczki nie ważne, że głupia jestem bo nie mam dzieci. W pracy po godzinach też mogę zostawać, bo nie mam dzieci. Jeszcze mniej taktowne uwagi teściowej, że zamknie nas w pokoju i nie wypuści póki wnuka nie będzie. Co miałam im odpowiedzieć. I dlaczego Milczałam. NIkomu się nie przyznałam. A ci których przyjaźń cenię sobie najbardziej nawet nie musieli pytać, domyślali się sami.
Ginekolog w niewielkim mieście ma małe możliwości, więc kieruje od razu do najlepszych (Poznań - Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego -Oddział niepłodności i endokrynologi rozrodu) i tu bajka zaczyna się zmieniać, chociaż ja jeszcze tego nie widzę. Pierwsza wizyta na oddziale - lekarze rzeczowi, szczerzy aż do bólu - choćby prawda nie wiem jak była zła. Pacjentki spokojne opanowane, każda z inną historią - zabiegi chirurgiczne, inny dawca nasienia niż mąż, in vitro to pestka - zero wachania czy wątpliwości zarówno u żon jak i u mężów.
Po pierwszym dniu znam wszystkie historie, wszystkie dostępne leki, zabiegi :-) Zostałam przeszkolona przez jednych i przez drugich (lekarzy i pacjentów). I o dziwo tego typu podejście pomaga. Każdy z nich... nas... zrobi wszystko, żeby mieć dziecko - my też z mężem musieliśmy podjąć wiele trudnych decyzji, ale zrobiliśmy to bez lęku.
Badania i zabiegi zajęły nam kolejne 3,5 roku, w telewizji w tym czasie wiadomości w stylu zabronić in vitro, czego jeszcze chcą zabronić (? inseminacji...) - chcą zabronić ludziom mieć dzieci. Zdążymy?
Bajka się zmienia. Po kolejnym zabiegu inseminacji. Boli mnie brzuch jak przy miesiączce, zła jak osa, bo znowu się nie udało. Biorę kalendarz i liczę.. od 3 dni powinnam już go mieć... a mam regularnie....nieśmiały uśmiech nadziei na ustach, a może to .... Test - dwie kreski, wizyta u ginekologa - potwierdza mój stan. Po prawie 7 latach małżeństwa urodzę dziewczynkę i nawet termin porodu bardzo romantyczny -14 luty 2010. A szczęśliwe zakończenie jak to w bajkach bywa? Na nie cały czas pracujemy.... Każda bajka ma też jakiś ukryty morał, tak jest i w tym przypadku - to co przychodzi nam lekko, bez wysiłku czasami mniej cenimy, niż to na co musieliśmy ciężko zapracować”.
CIĘŻARNA Z LEGNICY
CIĘŻARNA Z LEGNICY
powrót do listy
-przydatny kalkulator Szkoły rodzenia
-spis szkół z całego kraju Wideo poradniki
o karmieniu piersią Kalendarium ciążowe
-ciąża tydzień po tygodniu Oblicz dni płodne
-jak ustalić ten dzień Nasi eksperci
Baza imion
-wybierz imię z naszej bazy





