
Zapisz się do newslettera Znajdź w serwisie Rodzice na zakupach

Całą ciążę znoszę bardzo dobrze – powiedziałabym, że wręcz rewelacyjnie. Nie wiem czym są nudności, wymioty czy prawdziwy ból kręgosłupa. Nie mam żadnych poważniejszych dolegliwości i raczej już nie będę miała, biorąc pod uwagę fakt, że za jakieś trzy tygodnie powinnam urodzić. Mimo to, cieszę się, że tak niewiele czasu zostało do rozwiązania. W końcu przestanę być własnością publiczną. Okropnie drażnią mnie komentarze prawie obcych lub zupełnie nieznanych mi osób, dotyczące mojego wyglądu. To naprawdę irytujące i przykre, gdy ktoś głośno wyraża swoje opinie na temat kształtu lub wielkości mojego brzucha. Jeszcze gorzej gdy dotyczy to mojej wagi... Dla mnie takie zachowanie to przejaw braku kultury osobistej i ingerowanie w moją prywatność. Niestety większość ludzi tego nie zauważa. Przykład? Jakiś mężczyzna w sklepie zwrócił się do mnie ze słowami: „Aaaale wielki brzuch!!!!!”. Zirytowałam się strasznie, tym bardziej, że ów jegomość miał dużo większy. Puściłam tę uwagę mimo uszu, choć muszę przyznać, że miałam okropną ochotę w rewanżu skomentować na głos jego imponujący „mięsień piwny”. Wiem jednak, że gdybym tak zrobiła, wywołałabym powszechne oburzenie swoim brakiem taktu. Ja nie oceniam czy ktoś ma duży tyłek czy obwisłe piersi. Takie zachowanie zostałoby uznane za niekulturalne lub wręcz obraźliwe. Natomiast głośne omawianie wyglądu kobiety w ciąży uważa się za normalne i nikt nie widzi w tym problemu. Odnoszę niekiedy wrażenie, że niektórzy stawiają sobie za punkt honoru „dowalić” ciężarnej. Do tego dochodzą te „przezabawne” określenia: ciężarówka, wieloryb itp. Na dodatek oczekuje się, że będziemy się z tego cieszyć. Przecież to przejaw zainteresowania! Szkoda tylko, że to zainteresowanie mija, gdy stoimy w kolejkach... Dziwnym trafem wtedy nasze brzuchy stają się przeźroczyste. To przykre, że w tym szczególnym dla nas okresie zapomina się o tym, że my także czujemy i może nam być przykro. Poza tym często jesteśmy wtedy przewrażliwione na punkcie swego wyglądu. Tracimy kontrolę nad swoim ciałem, zachodzą w nas zmiany, które niekiedy wręcz przerażają, stajemy się bezradne, ociężałe i niezdarne. Łatwo wpadamy w kompleksy, wiele z nas czuje się nieatrakcyjnie. I choć wszyscy wokół będą powtarzać, że ciąża nam służy i że rozkwitłyśmy to wystarczy jedna głupia uwaga by całe poczucie własnej wartości legło w gruzach. Ja sama często mam wrażenie, że przestałam być kobietą, a stałam się inkubatorem. Tak więc niestosowne komentarze bynajmniej nie poprawiają mojej samooceny. Staram się pocieszać, że to nie mi powinno być głupio, tylko ludziom, którym brakuje podstaw dobrego wychowania, wyczucia lub ogłady. Niestety nie jest mi łatwo to zbagatelizować chociażby ze względu na szalejącą we mnie burzę hormonów. Na szczęście mam wsparcie w postaci mojego ukochanego, który całym sobą próbuje mi udowodnić, że jestem piękna i seksowna mimo dużego brzucha i kilku nadprogramowych kilogramów. Podejrzewam, że gdyby nie on oraz grono najbliższych już dawno utonęłabym w morzu (najczęściej wyimaginowanych) kompleksów. Pewnie wstydziłabym się wyjść z domu. Teraz jednak staram się z dumą nosić swój brzuszek, a jeżeli komuś się to nie podoba to niech na mnie nie patrzy a głupie docinki zachowa dla siebie. Nie będę się bronić i odpowiadać w ten sam sposób, bo nie chcę się zniżać do poziomu tych ludzi, ale świetnie rozumiem inne przyszłe mamy, które mogą ostro zareagować w obronie własnej godności. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję że z czasem podejście do kobiet w ciąży ulegnie pozytywnej zmianie, choć jak na razie nie widzę na to zbyt wielkich szans...
Aneta
Aneta
powrót do listy
-przydatny kalkulator Szkoły rodzenia
-spis szkół z całego kraju Wideo poradniki
o karmieniu piersią Kalendarium ciążowe
-ciąża tydzień po tygodniu Oblicz dni płodne
-jak ustalić ten dzień Nasi eksperci
Baza imion
-wybierz imię z naszej bazy





