Skóra do skóry, czyli czuły dotyk… mamy i taty
Oceń artykuł

Czekając na dziecko, często zastanawiamy się, co chcemy mu dać, aby było zdrowe i szczęśliwe. Chcemy mu zapewnić wszystko, co tylko możliwe, aby miało spokojne i dobre życie. Tylko zdarza się, że nasze wyobrażenia odbiegają od prawdziwych potrzeb dziecka. Dzieje się tak najprawdopodobniej dlatego, że daleko szukamy tego, co jest bardzo blisko.

Kiedy człowiek przychodzi na świat, jedynym, czego naprawdę pragnie, to bliskość z osobą, którą zna – z mamą. Ten naturalny odruch ma wiele niezaprzeczalnych korzyści zarówno dla malucha, jak i dla mamy. Poza oczywistymi korzyściami, jakie wynikają z bliskości skóra do skóry chyba najważniejsza z fizjologicznego punktu widzenia jest kolonizacja korzystnymi dla zdrowia bakteriami, które pochodzą od najlepszego źródła.

Oczywiste korzyści to:

Zdj. Liryka Atelier Fotografii

Ciepło – nowo narodzony człowiek przeżywa po raz pierwszy chłód. Temperatura wewnątrz ciała matki wynosi ok 36,6°C, a temperatura w pokoju od 21-24°C. Różnica jest odczuwalna. Dziecku jest zimno, dlatego, kiedy może się przytulić do mamy, czuje komfort.
Czułość – mama tuż po porodzie pragnie przytulić wreszcie dziecko, które nosiła kilka miesięcy. Czuje potrzebę przelania na nie emocji, które pielęgnowała przez ok. 40 tygodni ciąży. To wspaniała chwila. Mama głaszcze, przytula, całuje, dotyka, mówi. Dziecko pamięta mamy głos z brzucha i uspokaja się. Wie, że to mama.
Bezpieczeństwo – ramiona mamy będą przez długie lata dla dziecka najbezpieczniejszym miejscem na świecie. Chronią przed złem całego świata: przed krzywym spojrzeniem, złym głosem, przykrym widokiem, hałasem, koją smutki, dają pocieszenie. Nic lepszego nie może dziecka spotkać tuż po urodzeniu.
Zapach – dziecko posiada instynkt, który pozwala mu po zapachu poznać swoją mamę. To atawizm, który gwarantuje przetrwanie. Nie przeszkadzajmy maluchowi, stosując dezodoranty i wody perfumowane podczas porodu. Natura pomaga nam, sprawiając, że kobieta rodząca nie toleruje perfum, ma wyczulony węch, drażni ją nawet ulubiony dotąd zapach. Pamiętajmy o tym.
Przyjemność – każdy, kto kiedyś się przytulał do nagiego ciała, wie doskonale, jakie to przyjemne. Nasze ciało reaguje odprężeniem, relaksuje się, rozluźnia. Jest po prostu przyjemnością nie tylko dla dziecka, ale także dla jego matki. Mamie wynagradza trudy porodu, a dziecku łagodzi stres. Dlatego ono wtedy przestaje płakać, a zaczyna mama. To bardzo piękny i wzruszający moment dla całej rodziny.
Miłość – bliskość dla rodzącej się miłości jest nieodzowna. Pierwsza chwila, gdy mama może nareszcie przytulić swoje dziecko jest pamiętana przez całe życie. Dla dziecka jest nieświadoma, ale bardzo ważna do prawidłowego rozwoju. Dla rodziców to możliwość wyrażenia emocji w pierwszym kontakcie. To czas narodzin miłości w rodzinie.
Nauka ssania – dziecko rodzi się z odruchem ssania, który ćwiczony od pierwszej chwili gwarantuje brak problemów z karmieniem piersią. Jak najszybsze przystawienie do piersi mamy daje ogromną szansę na udane karmienie piersią. Dziecko nie rodzi się głodne, ale z potrzebą ssania, więc problemem nie jest brak pokarmu. Maluch ssąc nawet „pustą” pierś, daje mózgowi mamy impuls do wytwarzania pokarmu. To informacja, że dziecko jest nie wewnątrz, a już na zewnątrz mamy. Tak zaczyna się laktacja. Ssanie piersi wyzwala hormon, oksytocynę, która jest odpowiedzialna za obkurczanie się mięśnia macicy (do urodzenia łożyska oraz jej zwijania podczas połogu).
Kolonizacja korzystnymi bakteriami – dziecko rodzi się jałowe, czyli całkowicie wolne od bakterii, dlatego bardzo ważne jest, jakie bakterie spotka po raz pierwszy, bo te zasiedlą jego wnętrze. Będą konieczne do walki z bakteriami chorobotwórczymi oraz do trawienia pokarmu. Najbezpieczniej, jeśli będą to domowe bakterie, a nie szpitalne. A namiastką domu w szpitalu są jego rodzice. Oczywiście, najbliższy kontakt dziecko będzie miało z mamą, choćby z powodu karmienia piersią, ale kontakt z tatą jest równie ważny. Po pierwszym przystawieniu do piersi, tata może przytulić swoje dziecko do nagiej klatki piersiowej. Wszystkie powyższe korzyści – za wyjątkiem ssania – dotyczą także taty, dlatego zachęcam do takiego kontaktu również tatusiów.
Drodzy rodzice, kontakt skóra do skóry to nie „dobra wola” personelu, tylko prawo, które gwarantuje wam standard opieki okołoporodowej z 2012 roku w formie rozporządzenia Ministra Zdrowia, określający standardy postępowania medycznego podczas udzielania świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej, sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu i opieki nad noworodkiem.
Rodzice mają pełne prawo domagać się takiego kontaktu od razu po porodzie, o ile stan dziecka na to pozwala. Jeśli stan matki nie pozwala na bliski kontakt z dzieckiem, prawo do kontaktu skóra do skóry ma ojciec dziecka. Szpital ma obowiązek zapewnić mu godne warunki do przeżycia tej wyjątkowej chwili. Magicznej i jakże potrzebnej zarówno małemu człowiekowi, jak i jego rodzicom.
Autor: Natasza Dajewska, położna w szkole rodzenia „Położna z Sercem”

Share Button