W czwartek, 1 sierpnia rozpoczyna się Światowy Tydzień Karmienia Piersią, a wraz z nim rusza kampania społeczna #PiersiąZdrowiej. Jej celem jest przypomnienie, że karmienie naturalne jest zdrowe nie tylko dla dziecka, ale i dla matki – przede wszystkim zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworu piersi i jajnika.

Karmiąc piersią, kobieta szybciej wraca do formy po porodzie, rzadziej choruje na cukrzycę typu II, nadciśnienie tętnicze, choroby układu krążenia, osteoporozę, reumatoidalne zapalenie stawów. Przede wszystkim jednak karmienie naturalne obniża prawdopodobieństwo zachorowania na raka sutka i jajnika. Wyniki badań naukowych znane są już od wielu lat, jednak powszechna świadomość profilaktycznych walorów karmienia piersią wydaje się wciąż niska.

– Za korzystny wpływ laktacji na zmniejszenie zachorowalności na raka sutka odpowiada m.in. mniejsza liczba cykli miesięcznych, a tym samym niższy poziom estrogenów, które mogą zwiększać ryzyko raka. Pozytywnym czynnikiem jest też szybsze dojrzewanie komórek nabłonka piersi w czasie laktacji, które zmniejsza szansę na ich przemianę w komórki raka – mówi dr n. med. Paweł Kabata z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, na Instagramie znany jako Chirurg Paweł.

Choć na wiele czynników ryzyka kobieta nie ma żadnego wpływu, bo są one przekazywane razem z materiałem genetycznym od rodziców, to w przypadku karmienia piersią mamy do czynienia z metodą profilaktyki w pełni zależną od kobiety. Karmienie naturalne rekomenduje się szczególnie kobietom noszącym zmutowane geny BRCA.

Ryzyko zachorowania na raka sutka zmniejsza się tym bardziej, im dłużnej trwa karmienie piersią. Według raportu World Cancer Research Fund, każde 5 miesięcy karmienia piersią zmniejsza ryzyko raka piersi o 2%, a każde 12 miesięcy o 4,3%. Inne badanie, wykonane w 2007 roku na zlecenie Ministerstwa Zdrowia Stanów Zjednoczonych, wykazało, że dla kobiet bez rodzinnej historii choroby karmienie piersią przez 12 miesięcy lub dłużej zmniejsza ryzyko raka piersi aż o 28%.

Karmienie piersią zmniejsza również ryzyko wystąpienia raka jajnika. – Jedna z hipotez sugeruje, że regularnie powtarzająca się owulacja powoduje powtarzające się urazy jajnika, co może zwiększać ryzyko rozwoju nowotworu. W czasie karmienia piersią owulacja jest zatrzymana i to właśnie może działać ochronnie. Druga hipoteza sugeruje, że nadmierne stężenia gonadotropin zwiększa ryzyko rozwoju raka jajnika poprzez zwiększoną stymulację wydzielania estrogenów. W czasie karmienia piersią, w odpowiedzi na drażnienie brodawki, hamowane jest uwalnianie gonadotropin, co prowadzi do niskiego stężenia estrogenów i wywołuje stan względnego spokoju w jajnikach – tłumaczy dr n. med. Kamil Zalewski, ginekolog onkolog ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, Prezydent Europejskiej Sieci Młodych Ginekologów Onkologów.

Jak podaje Ovarian Cancer Research Alliance (OCRA), kobiety karmiące piersią ponad 13 miesięcy są o 63% mniej narażone na rozwój raka jajnika. Z kolei naukowcy z Curtin University w Perth twierdzą na podstawie swoich badań, że karmienie piersią przez 20 miesięcy zmniejsza ryzyko wystąpienia raka jajnika o 50%.

Specjaliści przyznają, że wśród powodów, dla których kobiety dość szybko rezygnują z karmienia piersią, jest brak wsparcia ze strony bliskich i personelu medycznego, a także sprzeczne informacje o laktacji, przez które matki tracą głowę. Dlatego kampania #PiersiąZdrowiej nie jest skierowana wyłącznie do matek i kobiet. Bardzo ważną rolę podczas etapu karmienia piersią mają bowiem do odegrania mężczyźni – mężowie, partnerzy, ojcowie, przyjaciele.

– Brak wsparcia to największy problem, z jakim może zetknąć się kobieta pragnąca karmić naturalnie. Pierwszą linią wsparcia matki karmiącej powinni być ojcowie. Pole do popisu jest duże: przejęcie obowiązków domowych, gotowanie, pilnowanie, żeby mama jadła, żeby piła wodę, otwartość na wiedzę i wychodzenie z inicjatywą, np. żeby zaprosić do domu doradcę laktacyjnego – mówi Izabela Dembińska, położna, autorka książki „Rodzić można łatwiej”.

Celem kampanii #PiersiąZdrowiej jest także dodanie młodym matkom odwagi do przeciwstawiania się częstym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie mitom, przesądom i złym nawykom związanym z karmieniem piersią. – Dobrze by było, żeby rodzice czy dziadkowie nie wpajali młodej matce swojej wiedzy laktacyjnej z poprzednich epok. Znamy te komentarze: że mama „zagłodzi dziecko”, „nie przepaja”, „uczuli”, „nie wie, ile dziecko zjadło”… Moja rada dla przyszłych mam karmiących: spokojnie, bez stresu! Laktacja dzieje się w głowie, jak poród. Więc przede wszystkim wyluzujcie. A poza tym miejcie dobry poradnik i kontakt do certyfikowanego doradcy laktacyjnego – mówi Izabela Dembińska.

Share Button