Zjawiłaś się pewnego dnia,
Tak naprawdę nie bardzo czekałam.
Jesień już chłodem me plecy otulała
Sprawiłaś wielką radość ojcu i babce,mnie mocno skrzydła podcięłaś
i od tego momentu wszystko chciałaś pozmieniać.
Kawa straciła swój smak, teraz piłam ją, by czuwać i matczynym okiem Cię przykuwać.
Czas nadszedł zdziwiony kolejnej jesieni, poklepał po ramieniu, dał więcej czerwieni.
Teraz cieszę się obficie, że po domu pląsa małe me odbicie.

Edyta

Share Button
Wiersz od mamy
4.8 (96.39%) 83 vote[s]