W dalszym ciągu trwają prace nad projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, która miała wejść w życie od 1 stycznia 2015 roku. Zakłada ona usunięcie tzw. luki prawnej, która pozwala na otrzymywanie ponad 6000 zł zasiłku macierzyńskiego kobietom prowadzącym działalność gospodarczą. Co teraz czeka przyszłe mamy i na co powinny być przygotowane?
Do tej pory sprawa była dosyć prosta. Każda kobieta w ciąży, która prowadziła działalność choćby tylko przez jeden miesiąc i uiściła najwyższą możliwą składkę (ok. 3000 zł), mogła przejść na urlop macierzyński z pewnością, że dostanie zasiłek w kwocie ponad 6000 zł. Taka praktyka była całkowicie zgodna z prawem. Rząd jednak przyjrzał się jej bliżej i postanowił ograniczyć możliwość otrzymywania tak wysokiego świadczenia kobietom, które dopiero co założyły działalność.
Obecnie projekt nowej ustawy zakłada, że przyszłe mamy będą mogły podwyższyć podstawę opłacanych składek ZUS , natomiast zasiłek będzie przyznawany na nowych zasadach. Po nowelizacji, wysokość świadczenia będzie zależeć od tego, przez ile miesięcy płacono maksymalną opłatę. Jeżeli ten okres wynosi mniej niż rok, do 60% średniego prognozowanego wynagrodzenia dodana zostanie 1/12 nadwyżki, którą przyszła mama zapłaciła ponad minimalną składkę. – Większe stawki nadal będą istotnie wpływać na wzrost świadczenia. Dla osób opłacających preferencyjny ZUS już dwukrotne uiszczenie składki maksymalnej spowoduje ponad dwukrotny wzrost zasiłku – wyjaśnia wrocławski adwokat, Jerzy Chojka. – Jednak, żeby uzyskać świadczenie na poziomie 6000 zł, trzeba będzie płacić maksymalną kwotę przez pełen rok. – dodaje.
Przyszłe mamy będą mieć więc zagwozdkę, jak najlepiej rozplanować opłacanie składek, aby w przyszłości zaprocentowały one jak najwyższym zasiłkiem macierzyńskim. A kobiet z takim dylematem będzie pewnie niemało, gdyż własna działalność staje się popularną formą zatrudnienia. Przedsiębiorcy chętnie współpracują z osobą, która posiada własną firmę, gdyż pozwala im to uniknąć płacenia wysokich kosztów utrzymania zatrudnionego. Długoterminowe umowy przypieczętowuje zazwyczaj kontrakt. Pamiętajmy jednak, że nie gwarantuje on kobiecie tych samych praw, co umowa o pracę. – W przypadku samozatrudnienia można wprowadzić postanowienia zapewniające powrót do współpracy po urlopie macierzyńskim. – mówi Jerzy Chojka. – Dobre rezultaty może przynieść zastrzeżenie kar umownych na wypadek odmowy wznowienia współpracy na poprzednich warunkach. Nie jest to jednak ochrona wynikająca wprost z kodeksu pracy – dodaje wrocławski adwokat.
Wniosek jest jeden – każda kobieta chcąca mieć własną firmę, a myśląca o macierzyństwie, powinna umieć dobrze kalkulować i przewidywać. Biorąc pod uwagę długotrwałość procesu ustawodawczego w Polsce, nie wydaje się, by wspomniana ustawa o zasiłku macierzyńskim mogła zacząć obowiązywać wcześniej niż w połowie 2015 roku. Teoretycznie więc jest jeszcze trochę czasu na podjęcie ważnych, życiowych decyzji.

Share Button